PiS swoich nie rusza. 

Dariusz Rudnik 10 września wrócił na stanowiska szefa olsztyńskich OHP (Ochotniczych Hufców Pracy). Wakat, to efekt wycinania ludzi dawnego koalicjanta – Porozumienia.

Reklamy

W nominacji nie przeszkodził fakt, że Rudnik nie rozliczył sie z poprzednim kierownictwem z powierzonego mu sprzętu – informuje portal debata.olsztyn.pl.

12 sierpnia 2021 roku pełnomocnik Warmińsko-Mazurskiej Komendy OHP wniósł o nakazanie pozwanemu, aby wydał rzeczy powódki z obowiązkiem zwrotu lub do wyliczenia – informuje sędzia Agnieszka Żegarska z Sądu Okręgowego w Olsztynie. W pozwie wymieniono 20 przedmiotów, wśród których są m.in. laptopy, smartfon, tablet, słuchawki bezprzewodowe.

W przypadku, w którym wyżej wymienione roszczenie byłoby niemożliwe, powód wniósł o zasądzenie od pozwanego kwoty 24 409,53 zł tytułem wartości opisanych w pozwie przedmiotów wraz z odsetkami – wyjaśnia Żegarska.

Pozwany miał 14 dni na udzielenie odpowiedzi, ale sąd nie otrzymał potwierdzenia odbioru przesyłki.

Jak informuje portal debata.olsztyn.pl podczas inwentaryzacji okazało się, że zniknął także sprzęt kuchenny z placówki w Elblągu o wartości blisko 50 tys. zł (poinformowała o tym pierwsza Wyborcza). Po przeprowadzce do Olsztyna nie doliczono się także: piekarników, lodówek, zamrażarek, stołów, szatkownic, a nawet pralek. Sprzęty miały co prawda dotrzeć do nowego magazynu w Olsztynie, ale w 2019 roku nagle zniknęły.

– W tym przypadku do prokuratury również wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa – mówi Michał Pietrzak, radca prawny, zajmujący się obsługą prawną hufców na Warmii i Mazurach. W zawiadomieniu podano szczegółowy wykaz sprzętu wraz z numerami inwentaryzacyjnymi.

Prokuratura nie zajęła się sprawą, bo jak przekazała dziennikarzowi zawiadomienie miało nie zawierać szczegółów mienia i jego wartości.

Z informacji portalu wynika jednak, że w zawiadomieniu szczegółowo podano wykaz sprzętu, jego wartość oraz numery inwentaryzacyjne.

Według informacji autora tekstu wyposażenie miało trafić do pewnego baru w Olsztynie.

„Wysłałem wobec tego 6 września pytania do Dariusza Rudnika:

„Czy ma Pan coś wspólnego z zaginięciem sprzętu kuchennego będącym na stanie OHP, w czasie gdy był Pan komendantem Wojewódzkiego OHP?
Czy ma Pan wiedzę na temat zniknięcia sprzętu kuchennego z OHP o wartości ok. 47 tys złotych? Jeśli tak, czy składał Pan w tej sprawie zawiadomienie do organów ścigania?
Czy Pan Sebastian Rudnik, wspólnik w spółce IKAR, to Pana syn?”.

Do dzisiaj 10 września, nie otrzymałem odpowiedzi” – podsumowuje Adam Socha, autor artykułu ona portal.

źródło: www.debata.olsztyn.pl

Poprzedni artykułAfera Dworczyka: kto ujawnił e-maile? Prawda jest dla PiS bolesna
Następny artykułKaczyński o Polakach: „Co drugi jest mizernym pijaczyną”