04 grudnia 2021

Ponad 500 afer

Od 2015 roku w Polsce nie ma prawie dnia, żeby nie wybuchła jakaś afera, związana z władzą.

Strona głównaPolityka krajowaPiSWłaściciel tygodnika „Do Rzeczy” pomagał szefowi Amber Gold. Skąd się wzięły pieniądze...

Właściciel tygodnika „Do Rzeczy” pomagał szefowi Amber Gold. Skąd się wzięły pieniądze na wspierające PiS media? [TAŚMY]

Tajemnice afery.

Właściciel tygodników „Wprost” i „Do Rzeczy” pomagał twórcy Amber Gold. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zebrała obszerny materiał dowodowy w tej sprawie.

Reklamy

Lisiecki: – Cześć Marcin, Michał Lisiecki z tej strony. Słuchaj, jakoś mogę wesprzeć, pomóc bilansować trochę informacjami to, co macie w mediach?

P.: – Znaczy się, powiem Ci tak. Emil Marat (były wiceprezes Radia PiN, od lipca 2012 r. prowadził agencję PR i doradzał Amber Gold – red.) rozmawiał z twoimi naczelnymi, najprawdopodobniej będę na okładce w „Bloombergu” i we „Wproście”. Jeżeli możesz nam pomóc, to jeżeli ktoś napisze wreszcie, co robi KNF i Ministerstwo Skarbu, bo próbujemy się z tym przebić od plotek tych, no to by było fajnie, jeśliby ktoś napisał o nielegalnych działaniach polskiego rządu. Mamy informację, potwierdzenie, że zarząd LOT-u 1 października składa wniosek o upadłość – to jest taka dzisiejsza informacja.

Lisiecki: Tak.

P.: Więc dzieje się bardzo dużo. Mam zablokowane obecnie wpływy od tych (…) i niestety nie jestem w stanie dalej finansować działalności OLT i wczoraj podjęliśmy decyzję o zamknięciu OLT. W dalszej części rozmowy wydawca tygodników radzi biznesmenowi, jak ma informować opinię publiczną o swojej sytuacji.

Lisiecki: To wiesz, takie informacje trzeba od razu podać. Musisz walić w KNF, faktycznie przemycając te informacje, bo ja widzę, mam do czynienia z KNF, więc wiem, jak działają. Więc, no, odszkodowawczo Ci potem przysługuje, co jest.

P.: No my już raz dostaliśmy odszkodowanie 384 zł.

Lisiecki zobowiązał się wykorzystać swoje media do pomocy oszustowi:

Lisiecki: To ja zrobię tak, że włączę wprost.pl, który będzie szybciej po prostu reagował, żeby media czytały, i przemycę tę informację, a do „Wprost” – no tyle, ile się da, bo dziś zamykamy wydanie i rzucimy jakąś notkę. Natomiast wprost.pl pójdzie do innych mediów. Ważne, żeby miały odniesienie, bo trochę cytują – wiesz „Puls Biznesu” nada ton i wszyscy czytają „Puls”, nie…

Wówczas w serwisie wprost.pl ukazuje się materiał zatytułowany „KNF próbuje zniszczyć Amber Gold”. W trakcie rozmowy Lisiecki i P. omawiają również szczegóły tekstu, który ma ukazać się w „Bloomberg Businessweek”.

Lisiecki: Więc spróbujemy we wprost.pl balansować ci. Szymanek do „Bloomberga” to jest nawet fajne, żeby pokazać skalę, że miałeś wizję itd. i trochę anty (…) urząd i KNF ci przyblokowały…

P. dodaje jeszcze jedną ważną informację: – A w razie czego możesz się kontaktować z naszym mecenasem, który pisał te wszystkie pozwy, który szukał haków na KNF. On był nagrywany dla „Wiadomości” i „Wiadomości” z tego puściły jeden urywek.

5 sierpnia ukazał się „Bloomberg Businessweek” z P. na okładce. Tekst okładkowy zapowiada wydawca: „Przed jego biznesem ostrzega Komisja Nadzoru Finansowego. Jego interesom przygląda się ABW. On sam broni się i oskarża: „Ktoś próbuje zrobić ze mnie przestępcę. Te wszystkie sprawy, które się dzieją, mają doprowadzić do zniszczenia mojej firmy”.

Atak na Tuska

Jeszcze cenniejsze okazały się informacje zawarte w zabezpieczonych przez ABW mailach szefa Amber Gold z właścicielem „Wprost”.

5 sierpnia 2012 r. o godz. 19.38 Lisiecki pisze do P. o przygotowywanym przez „Wprost” artykule o pracy Michała Tuska dla należącej do Amber Gold spółki lotniczej OLT Express. Tekst ma się ukazać 12 sierpnia.

Lisiecki: Poza nami nikt jeszcze się z nim nie kontaktował. To mała historia, a duża bomba. Lepiej ją teraz zostawić i poczekać, w jakim kierunku pójdzie konferencja. Lepiej zostaw story w rękawie na tę chwilę, a wykorzystasz/wykorzystamy, jak będzie potrzeba.

Źródło: Gazeta Finansowa

Musisz o tym wiedzieć!