W cieniu nagłaśnianego propagandowo problemu z migrantami na granicy z Białorusią, przedstawianego nawet jako „wojna hybrydowa” kryje się o wiele bardziej realny i namacalny dramat.
Dramat, o którym władza PiS stara się nie tylko nie pamiętać, ale wprost wyrzucić z przestrzeni publicznej. Po prostu przemilczeć.
Reklamy
Rzecz oczywiście dotyczy czwartej fali epidemii koronawirusa, jaka przetacza się właśnie przez Polskę. I ofiar jakie za sobą pociąga. Niemalże dzień w dzień z powodu choroby umiera kilkaset osób.
– Mimo że liczby zakażeń koronawirusem oraz ofiar śmiertelnych COVID-19 rosną, rząd nie zdecydował się na zaostrzenie obostrzeń sanitarnych. Rząd postanowił przeczekać z nadzieją, że ci, co mają umrzeć, umrą. Przecież umarli nie głosują – zauważył Leszek Miller.