Mejza musi odejść! Problem w tym, że jest potrzebny PiS…

Wiceminister sportu Łukasz Mejza jest sporym obciążeniem dla PiS. Pojawiają się mediach kolejne informacje o jego rozmaitych interesach, takich jak handlowanie wadliwymi maseczkami czy też  nabieranie rodziców chorych dzieci na kosztowne terapie o niepotwierdzonej skuteczności.

PiS Mejzy jednak nie rusza, bo potrzebuje jego głosu by podtrzymać walącą się większość rządową.

Reklamy

– Można się domyślać, że chodzi o bardzo chwiejną w tej chwili większość rządową – zauważa Andrzej Sośnierz, do niedawna polityk PiS.

– Jeżeli PiS chciałoby się trzymać tej przyzwoitości, którą chciało wprowadzić do polityki, ta dymisja jest niezbędna – dodaje.