PiS odwraca się od Mejzy? Presja ma więc sens!

Najwyraźniej do polityków Zjednoczonej Prawicy dotarło, jakim obciążeniem staje się dla nich Łukasz Mejza. Z nazwiskiem tego wiceministra sportu z Partii Republikańskiej media powszechnie łączą szereg afer.

PiS długo bronił swojego polityka. Doskonale zdając sobie sprawę, że bez głosu Mejzy traci większość parlamentarną. Najwyraźniej jednak politycy od Kaczyńskiego doszli do wniosku, że dalsze obrona tego polityka zwyczajnie im się już nie opłaca.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Z całą pewnością postępowania ws. wiceministra sportu Łukasza Mejzy będą prowadzone w sposób rzetelny, tego oczekuję jako prokurator generalny – nieoczekiwanie stwierdził Ziobro.

Wtórował mu minister sportu, Kamil Bortniczuk, formalny przełożony Mejzy.– Jeżeli ja wybierałbym sobie współpracowników, to ministerstwo sportu wyglądałoby nieco inaczej – stwierdził Bortniczuk. Przyznając mimochodem, że nie ma najmniejszego wpływu na to, co dzieje się w jego resorcie.

Najwyraźniej politycy PiS uginają się pod społeczną presją! I to jest dobra wiadomość!