Ile Polacy tracą przez Jarosława Kaczyńskiego?

Jarosław Kaczyński jest nieszczęściem dla Polski. Dla całego kraju, który traci przez prezesa PiS ogromne pieniądze oraz szanse na to, abyśmy stali się nowoczesnym krajem z wysokimi zarobkami. Polska stacza się w otchłań biedy a co mądrzejsi ludzie wyjeżdżają. Ile więc realnie tracimy przez Kaczyńskiego? Biliony złotych, stracone nadzieje i zmarnowane szansy.

Biliony złotych, które tracimy, to koszty opóźnienia gospodarczego, potężnej biurokracji, ukrytego bezrobocia i spowolnienia rozwoju, ograniczenia lub zablokowania innowacji. Można bez żadnej przesady powiedzieć, że na Kaczyńskim każdy Polak, niezależnie od tego czy to osoba dorosła, czy dziecko, traci co najmniej milion złotych. Ten milion to niepowstałe firmy, niewypłacone zarobki, niezbudowana infrastruktura, to niższy poziom edukacji, to brak perspektyw i mieszkań. Każdy z nas na Kaczyńskim traci co najmniej milion. Być może więcej. To kwota gigantyczna.

Reklamy

Stracone nadzieje, to wolny rozwój kraju a w wielu dziedzinach regres. Kaczyński buduje w Polsce skansen, w którym przywraca elementy systemu komunistycznego, centralizując władzę. To się nie sprawdza nigdy. Nie ma możliwości by kraj się rozwija w ten sposób. Centralizacja i uzależnienie kluczowych decyzji od polityki to bilionowe straty, bo pieniądze są wydawane idiotycznie. Przykładów mamy mnóstwo: maseczki bez atestu, przekop Mierzei Wiślanej, elektrownia Ostrołęka, milion samochodów elektrycznych, szwalnie maseczek, promy… Biliony złotych Kaczyński po prostu zmarnował i zmarnuje, bo konsekwencje tych idiotycznych decyzji będziemy odczuwać przez lata.

Zmarnowane szansy rozwoju i brak perspektyw dla rodzin to miliony dzieci, które się nie urodzą, to setki tysięcy emigrantów z Polski, to dziesiątki naukowców i przełomowych wynalazków, które nigdy nie zaistnieją. Bilionowe koszty, ponoszone dlategom, że Czarnek inwestuje w krzyże a Ziobro i Kamiński w zamykanie przeciwników politycznych. Że Pawłowicz i Piotrowicz niszczą Polskę a Kaczyński tym wszystkim nieudolnie zarządza. Polacy w takim klimacie nie chcą mieć dzieci, nie będą się rozwijać. Wyjeżdżają, uciekają z tego „raju”.