Atak CBA na małżeństwo Brejzów to kolejny przykład wykorzystywania tej policji politycznej PiS do porachunków z opozycją. CBA staje się kontynuatorką SB – napisał Roman Giertych komentując informacje o nielegalnych działaniach służb specjalnych PiS wobec rodziny senatora Brejzy. Okazuje się, że funkcjonariusze prowadzili wobec niego działania, które noszą znamiona kompletnego bezprawia.

Mowa m.in. podejrzeniach co do stałego podsłuchu telefonicznego, czytaniu na bieżąco wiadomości SMS oraz przekazywania ich treści nieupoważnionym osobom z TVP a więc bardzo poważnych przestępstwach przeciwko wolności. Jakie były rzeczywiste podstawy tych działań, które noszą znamiona braku legalności? Zagrożenie utratą władzy przez PiS w przededniu wyborów oraz bardzo aktywna działalność Krzysztofa Brejzy w zakresie ujawniania pisowskich przekrętów i nadużyć władzy.

Reklamy

Ujawniono, że agenci CBA zwrócili się o informacje dotyczące małżeństwa Brejzów do starostwa powiatowego w Inowrocławiu, mimo że nie wszczęli w ich sprawie ani kontroli, ani śledztwa.

NeoSB (poza trybem kontroli ośw. majątkowego) sprawdzała moje nieruchomości wg stanu posiadania na różne dni (głównie 31 grudnia kolejnych lat). Ale jest i pytanie o nieruchomości wg stanu 5 sierpnia 2015. I tutaj ciekawostka: data jest zbieżna z jednym ze sfałszowanych smsów – napisał Krzysztof Brejza.

Oczywiście CBA z Wąsikiem zaprzeczali inwigilacji. Ale biuro prasowe CBA zaprzeczyło dziś kontroli majątku. A faktycznie omijając formę kontroli oświadczenia taką inwigilację wobec mnie i mojej żony przeprowadzili – dodał Brejza.

SMSy, które odczytała CBA z systemu operatora, zostały najprawdopodobniej nielegalnie przekazane pracownikowi TVP.

 

Poprzedni artykułKosiniak-Kamysz ujawnia skalę podwyżek cen w sklepach: jest dramatycznie!
Następny artykułNisztor z rządowego radia skazany. 10 tys. złotych i przeprosiny dla byłego policjanta