Miała być wrażliwa społecznie i ocieplać wizerunek. Tymczasem jest zwykłą babą z PiS, której postępowanie doprowadził do zniszczenia życia człowiekowi, który śmiał stanąć na drodze pędzącej limuzyny premier Szydło. Po ujawnieniu, że kłamała, jej wizerunek runął niczym domek z kart.

Beata Szydło, jako premier rządu PiS, zniszczyła życie młodemu człowiekowi, który jechał wieczorem swoim Fiatem Seicento. Nie dość, że pozbawiła go majątku, naraziła na utratę życia i zdrowia to swoimi kłamstwami doprowadziła do tego, że jest on od pięciu lat ciągany po prokuraturach i sądach.

Reklamy

Szydło powinna wtedy wyjść ze swojej opancerzonej limuzyny, podejść do niego, powiedzieć „przepraszam, moja wina”, kupić mu nowe auto, dać odszkodowanie i byłoby po sprawie. Zamiast tego, w imię jakiejś chorej ochrony wizerunku PiS, budowano wielopiętrowe kłamstwo a dowody w śledztwie znikały.

Świadkowie twierdzili bowiem, że kolumna Szydło mknęła bez świateł i sygnałów pojazdów uprzywilejowanych. Młody człowiek, kierowca Seicento, zeznawał tak od początku. Mimo to prokuratura podważała jego wersję a dowody zniszczono.

Sprawą tego śledztwa musi zająć się w nowym parlamencie komisja śledcza. Okazuje się bowiem, że państwo PiS może zniszczyć każdego, kto staje mu na drodze. Na szczęście tutaj znalazł się odważny oficer BOR, który ujawnił prawdę. To bohater, człowiek który zasługuje na najwyższy szacunek. Postawił się systemowi i pokazał jak funkcjonuje konglomerat kłamstwa i nienawiści PiS.

A sama Szydło jest dzisiaj nikim. Upadł mit o wrażliwości premier, upadł mit o tym, że ma jakąkolwiek empatię. Była premier jest bezdusznym sterowanym przez Kaczyńskiego robotem, cynicznym i zakłamanym.

Poprzedni artykułTak zwany Polski Ład zwiększy podatki i pogłębi podziały podatkowe w Polsce
Następny artykułDuda podpisze Lex TVN! Koniec wolnych mediów w Polsce