Kilkadziesiąt osób podsłuchiwanych Pegasusem w Polsce?

W Polsce Pegasusem było podsłuchiwanych najprawdopodobniej kilkadziesiąt osób. Na zlecenie polityków układu władzy kradziono z ich telefonów zdjęcia, treści rozmów oraz przesyłane dokumenty. Inwigilacją mieli być objęci czołowi politycy opozycji, prawnicy, dziennikarze, szefowie niektórych instytucji publicznych oraz aktywiści opozycyjni.

Jak działał cały system? Najbardziej prawdopodobna hipoteza jest taka, że za podsłuchy odpowiadała jedna ze służb specjalnych w całości kontrolowana przez polityków a dokładnie specjalny zespół, wydzielony do celów inwigilacji. Materiały pozyskiwane w ten sposób były analizowane a raporty przekazywane politykom w celu wykorzystania politycznie. Pozyskana wiedza dotyczyła nie tylko spraw polityki, ale m.in. życia seksualnego czy zdrowia.

Reklamy

Pozyskiwane informacje były prawdopodobnie wykorzystywane do kilku szantaży, związanych z „namówieniem” danego polityka do poparcia władzy. Szantaż jest bowiem elementem jej działań i na razie wiemy na ten temat bardzo mało, ale tylko to co ujawniono, wydaje się nie tylko nielegalne, ale również obrzydliwe.