Kaczyński, Terlecki, Suski i cała rzesza innych skompromitowanych polityków układu władzy szuka coraz głupszych wytłumaczeń drożyzny w Polsce. Ostatnio chętnie sięgają po „siły zewnętrzne”. Podwyżki są według nich wywołane jakimiś nadprzyrodzonymi mocami, które oddziaływują na polski rynek. W obliczu takich twierdzeń politycy PiS wychodzą po prostu na głupców.
Podwyżki są spowodowane decyzjami, które podejmował Kaczyński: wydanie miliardów na idiotyczne projekty w rodzaju Ostrołęki, samochodów elektrycznych, lotniska na łące czy wreszcie przekopu Mierzei Wiślanej, zniszczenie projektów energetyki odnawialnej, chaos w prawie i drukowanie pieniędzy bez pokrycia. To wszystko spowodowało wzrost inflacji. Kaczyński dołożył do tego nowe podatki w postaci Nowego Wału PiS, czyli tak zwanego Polskiego Ładu.
Efekt? Ceny idą do góry prawie z dnia na dzień. Jest coraz drożej a ludzi stać na coraz mniej. Sięganie po hasła o ingerencji zewnętrznej to wyraz desperacji PiS, a jednocześniem, o czym najwyraźniej zapomnieli, to hasełka prost z czasów komuny. Żenujące, płytkie i śmieszne.
Każdy polityk PiS, który mówi o zewnętrznych czynnikach, ośmiesza się i wychodzi na głupca. Takiego człowieka można od razu skreślić i wyrzucić z życia publicznego, bo nie dość że jest to obrzydliwe kłamstwo to jeszcze wyjątkowo prymitywne i chamskie. A Polacy potrzebują dzisiaj prawdy o gospodarce i swojej przyszłości, którą PiS im zniszczył.
