Rolnik w szoku. „Kaczyński był w moim łóżku”

Foto: Twitter

Państwo na podsłuchu.

Michał Kołodziejczak, rolnik podsłuchiwany przez PiS nie kryje oburzenia skalą inwigilacji.

Reklamy

– Narzędzia, które są kupowane do walki z terroryzmem, z przestępczością zorganizowaną, są wykorzystywane do tego, żeby rozbijać młode ruchy polityczne, które mogą zagrozić partii rządzącej – stwierdził Kołodziejczak.

– To nie podsłuchiwały żadne służby, żadne CBA, żaden rząd, tylko to podsłuchiwała partia, to podsłuchiwał Jarosław Kaczyński. To on był ze mną w kościele, w konfesjonale, w łóżku, przy rozmowie w banku – dodał.

– To jest kompromitacja dla tych ludzi, że robią takie rzeczy. To nie jest tylko włamanie się do telefonu i podsłuchanie rozmów. To jest kontrola wszystkich haseł, zabranie danych, to jest przejęcie całej chmury. Ja dzisiaj nie mam pewności, że ktoś nie wchodzi na moje konto w banku, nie wiem, czy ktoś nie śledzi moich różnych stron internetowych, czy też maili. To jest zagarnięcie całej sfery prywatnej. To nie jest wejście tylko w mój telefon, to jest inwazja na ludzi, którzy ze mną pracują – podkreślił.