Jacek Kurski: Prezes PiS jest tchórzem. Donald Tusk ma odwagę pojechać w Polskę

Jacek Kurski
Jacek Kurski

Złotousty Kurski.

Jacek Kurski w rozmowie z Moniką Olejnik w TVN 24 stwierdził, że gdyby prezes PiS Jarosław Kaczyński nie stchórzył i wziął udział w debacie z Donaldem Tuskiem w 2011 roku wygrałby wybory. Tak było przed przejęciem przez PiS władzy, ale to nie jedyne ciekawe spostrzeżenie obecnego prezesa TVP.

Reklamy

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Kurski stwierdził, że Donald Tusk ma „odwagę pojechać w Polskę i ludzie widzą: jest lider”.

„To przesądziło o klęsce PiS bardziej niż kardynalne skądinąd wpadki” – dodał, krytykując tchórzostwo prezesa PiS.

Komentując przegrane przez PiS wybory Kurski nie krył, jaki jest sukces do zdobycia władzy w Polsce: „To było szaleństwo, że lider opozycji w ostatnim tygodniu kampanii nie mówi o biedzie, o braku szans edukacyjnych, o drożynie, tylko dzieli się spekulacjami na temat premiera sąsiedniego kraju”.

Kurski wskazał też, że Kaczyński niczym Stalin wie, że nie ważne kto jak głosuje, ale kto liczy głosy. Tak miały być rozstrzygane sprawy wewnątrz PiS. – Kaczyński sam liczy głosy, bez sekretarzy, wbrew procedurom. „Kto jest za Derą? Raz, dwa, trzy…. 29. Dobra!” – wspomina Kurski.

Dopytywany, czy Jarosław Kaczyński fałszował wybory Kurski wypalił: „Pokazuję, jak wyglądała ta rzekomo jedynie słuszna, bo wewnętrzna debata po przegranych wyborach. PiS budowało tożsamość na Korpusie Ochrony Wyborów, który miał nadzorować prawidłowy przebieg głosowania. Tymczasem na posiedzeniu klubu prezes pokazał, jak wykosić wewnętrzną opozycję z kontroli wyborów na własnym podwórku. Gazety niemądrze pisały, że triumf prezesa, Ziobro upokorzony, a to był psychiczny i moralny przełom. Kilku obecnych posłów Solidarnej Polski wtedy przekroczyło Rubikon. To była kwestia smaku”.

Pytany o różnicę między Solidarną Polską, a PiS Kurski wskazał na stosunek do Unii Europejskiej: „Kaczyński jest w retoryce twardy, a w decyzjach miękki. (…) Pamiętam jak prezes łamał ludzi, jak groził wyrzuceniem z Komitetu Politycznego partii tym, którzy nie poprą Lizbony. Ja nie poparłem Lizbony”.

Obecny prezes TVP PiS zdradził też receptę na kryzys i zadłużenie Polski.

„Trzeba ustanowić podatek bankowy. To może dać ok. 7 do 8 mld zł. Jeszcze więcej może dać opodatkowanie hipermarketów podatkiem obrotowym. Kolejna niewykorzystana rezerwa to przejecie miliardów z transferów za granicę przez koncerny kreujące fikcyjne koszty w celu uniknięcia podatków. To są głębokie kieszenie” – mówił w 2011 roku Kurski.

Źródło: TVN 24 / Rzeczpospolita