Myliłby się ktoś, kto by zdroworozsądkowo uważał, że w obliczu wojny na Ukrainie rząd PiS zacznie po prostu oszczędzać. By mieć pieniądze na nieuchronną „czarną godzinę” nadciągającego gospodarczego kryzysu.
Niestety jest całkiem odwrotnie. Ministrowie Morawieckiego szafują publicznym groszem równie hojnie, jak po 2015 r. Kiedy to przejęli po PO zrównoważony i zasobny budżet państwa.
Na przykład w przyszłym roku planowane są Igrzyska Europejskie. Co prawda ich organizatorem jest Kraków, ale nadzór nad całą imprezą sprawuje wicepremier Jacek Sasin. Znany skądinąd z rozrzutności. Nic więc dziwnego, że z budżetu przeznaczono na nią okrągły miliard (sic!) złotych.
– Senat przyjął nowelę specustawy igrzyskowej. Niestety oznacza to zgodę na wydanie ponad miliarda zł z budżetu państwa i samorządów na bezsensowną imprezę jaką są Igrzyska Europejskie. Jest to decyzja niezrozumiała i sprzeczna z wolą wielu mieszkańców i mieszkanek Krakowa – skomentowała cały pomysł posłanka Daria Gosek-Popiołek.










