Ukrainie nie pomogli. Kaczyński i Morawiecki pojechali do Kijowa po procenty poparcia w Polsce

Skandaliczny wyjazd Kaczyńskiego i Morawieckiego do Kijowa budzi coraz więcej negatywnych komentarzy. I trudno się dziwić, bo nie tylko nie pomogli Ukraińcom ale też ośmieszyli Polskę w oczach sojuszników z NATO i UE.

Idiotyczny pomysł Kaczyńskiego na wyjazd skomentował m.in. Bartosz T. Wieliński.

Reklamy

„Politycy PiS pospieszyli tłumaczyć słowa prezesa o konieczności wysłania na Ukrainę „sił pokojowych NATO”. Robią to pokrętnie, unikają szczegółów. Jestem prawie pewien, że w Warszawie nie powstał żaden plan wysłania na Ukrainę żołnierzy NATO, o którym można by dyskutować z sojusznikami. Rzecznik rządu nie potrafi odpowiedzieć nawet na fundamentalne pytanie: Ilu natowskich żołnierzy potrzeba, by ochraniać ukraińskich cywilów? Przerabialiśmy podobne sytuacje w przeszłości. W 2006 r. Kaczyński wyciągnął z kapelusza pomysł europejskiej armii. W 2017 r. domagał się, by Unia stała się mocarstwem atomo-wym. Rok wcześniej zapowiedział, że zlecił napisanie nowe-go traktatu europejskiego. Efektów tych pomysłów nikt nigdy nie zobaczył. A potem o sprawach zapominano” – pisze Bartosz T. Wieliński w Wyborczej.

Wieliński ma oczywiście rację. To co proponuje Kaczyński to po prostu polityczna wydmuszka, puste obietnice, nie mające wartości. To polityczne zanęcanie wyborców w Polsce, które powoduje poważne kłopoty poza granicami naszego kraju.

Kaczyński ośmiesza i siebie i Polskę. Karzeł polityczny niszczy wiarygodność naszego kraju, próbując mamić Ukraińców pomysłami, które są nie do zrealizowania bo oznaczają trzecią wojnę światową.

Powstaje też pytanie o kontakty Kaczyńskiego z rosyjskim szpiegiem i to trwające półtora roku. Pił z nim wódkę i coś ustalał. Co?