PiS wyciąga upiora z szafy. Oskarża PO o… katastrofę smoleńską

Musi być już z PiS bardzo źle, skoro do ataków na Donalda Tuska wyciągnęli z szafy sprawę wypadku prezydenckiego samolotu w 2010 r. Propagandzistom PiS łatwo przychodzi łączyć wypadek sprzed 12 lat z dzisiejszym zaangażowaniem lidera opozycji w pomoc dla walczącej Ukrainy.

Reklamy

– [Tusk] sam jest pośrednio odpowiedzialny za to, co dzieje się na Ukrainie, dlatego że polityka Tuska wobec Rosji jest w Polsce dobrze znana – stwierdził Przemysław Czarnek.

– 2008 rok i sprzeciwianie się wyjazdowi Lecha Kaczyńskiego do Gruzji, obśmiewanie go przez polityków Tuska – Sikorskiego, Komorowskiego. 2010 rok, poddanie polskiej polityki zagranicznej Rosji Putina i rozdzielenie tej polityki, czego efektem była katastrofa smoleńska, za którą Tusk ponosi pełną polityczną odpowiedzialność. I to jest całkowicie udowodnione w konstytucji – dodał Czarnek.

– 2014 i 2015 rok, Nord Stream 1 i Nord Stream 2, budowanie go i handlowanie z Putinem pomimo agresji na Ukrainę, pomimo zagrabienia Krymu i Donbasu, umizgiwanie się pod adresem Putina przez polityków zachodnich, na czele których stał przecież Donald Tusk jako nie tylko szef Rady Europejskiej, ale również szef największej partii europejskiej (EPL – red.) – opowiadał szef MEiN.

Powinien także dopowiedzieć, że Tusk odpowiada i „za trzęsienia Ziemi, gradobicie i koklusz”. Bez tego lista oskarżeń jest po prostu niepełna.