Morawiecki nie zna się na finansach. Nie potrafi nawet obliczyć inflacji!

Inflację liczy się bardzo łatwo. Potrafi to nawet uczeń szkoły podstawowej, o ile przedstawi mu się odpowiednie założenia i wzór. Ale rzekomy bankowiec Morawiecki ma z tym poważne kłopoty. Dlaczego?

Rząd założył, że średnioroczna inflacja w przyszłym roku wyniesie tylko 3,3 proc., co jest bardzo optymistycznym scenariuszem. Prawdopodobnie inflacja będzie wyższa, co z kolei przełoży się też na wyższą rentowność obligacji w efekcie do zakładanej przez rząd na przyszły rok kwoty obsługi zadłużenia na poziomie 26 mld zł należy dodać minimum kolejne 15 mld zł, a nawet 30 mld zł. To cena, jaką zapłacimy za podniesienie stóp procentowych.
Koszty obsługi długu wzrośnie przez zamieszanie w kursach walut. Spadek wartości złotego doprowadzi do wzrostu kosztów obsługi długu denominowanego w walutach obcych, głównie w euro. A ten wynosi ponad 20 proc. całości długu Skarbu Państwa – napisał jeden z internautów.

Reklamy

Co to oznacza dla nas? Utratę wartości pieniędzy w tempie niespotykanym oraz potwierdzenie, kolejne, że rząd Polaków po prostu oszukuje na każdym kroku.

Można by wręcz pokusić się o stwierdzenie o Morawieckim, że ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział. Oszuści!