Stara miłość nie rdzewieje. Europoseł PiS… broni Orbána

Najwyraźniej politycy PiS liczą na to, że już wkrótce będą mogli wrócić do współpracy z Victorem Orbánem. I starają się jak umieją pomniejszać znaczenie węgierskiej współpracy z putinowską Rosją.

Reklamy

Na przykład europoseł Witold Waszczykowski przekonuje, że powszechna w Europie krytyka szefa węgierskiego rządu pojawiła się „ponieważ stoi na czele konserwatywnego rządu”.

– Jest wygodnym do bicia politykiem, ponieważ stoi na czele konserwatywnego rządu jako jeden z nielicznych w Europie – opowiada Waszczykowski.   Ponadto Orbán „walczy ideologicznie z liberalno-lewicową większością w Europie”.

– Owszem kilka razy wypowiedział się dość niefrasobliwie na temat Rosji. Jednak jego współpraca z Rosją jest minimalna – dodał Waszczykowski. A w ogóle to Orbán współpracuje z Putinem, bo „nie ma alternatywy kupowania gazu”.

No i to by było na tyle, jeśli idzie o słynne już „zerwanie” między PiS a Orbánem.

– Ten facet zwyczajnie szkodzi Polsce. Podobnie jak cały rząd PiS, któremu wszyscy mówili, żeby nie wchodzić w alianse z pacynkami Putina, że Orban, Salvini, Le Pen, Abascal to jego piąta kolumna. A teraz, kiedy wszystko jest na stole próbują nieudolnie odwracać narrację – skomentował słowa Waszczykowskiego z internautów.