Dyplomacja wg Kaczyńskiego: Pretensje, resentymenty i fantazje

Analitycy nie pozostawiają suchej nitki na opiniach wygłoszonych przez Kaczyńskiego podczas rozmowy z niemieckim dziennikiem „Die Welt”. Faktycznie rządzący Polską polityk stwierdził, że Niemcy dominują w Europie, do czego nie mają… moralnego prawa.

Reklamy

– Jarosław Kaczyński uprawia dyplomację imposybilizmu. Zamiast postulatów są pretensje, zamiast rozwiązań resentymenty, zamiast planów fantazje –komentuje dla naTemat.pl Adam Traczyk.

– Wicepremier słusznie zauważa, że podczas tej wojny Niemcy mogą robić więcej, by pomóc Ukrainie. Ma rację wzywając Berlin do większego zaangażowania na rzecz Kijowa i uniezależnienia się w kwestii energetyki. Jednak zamiast zaproponować coś konstruktywnego, przykrywa te słuszne idee tyradami o Bismarcku i II wojnie światowej – dodaje ekspert.

Zdaniem eksperta wywiad Kaczyńskiego dla opiniotwórczego niemieckiego dziennika mógł być początkiem „nowego otwarcia” w stosunkach z Berlinem. Co byłoby dla Polski nader korzystne w obliczu wojny na Ukrainie. Jednak Kaczyński tej sytuacji nie wykorzystał, dając jedynie upust swoim starym fobiom.

– Niemcy otwarcie przyznały się do tego, że ich pobłażliwa polityka wobec Rosji Władimira Putina była błędem. Tym samym przychyliły się do stanowiska, które przez wiele lat wyrażała Polska i inne kraje Europy Środkowo–Wschodniej. To jest ten moment, gdy dzięki przemyślanej dyplomacji można popychać Niemców w pożądanym przez nas kierunku i doprowadzić do realizacji naszych postulatów – tłumaczy Traczyk.

I Jarosław Kaczyński taką doskonałą szansę po prostu zmarnował. Polską rządzi naprawdę starzejący się, zrzędliwy polityk, który w ogóle nie dostrzega tego, w jaki sposób zmienił się świat. I czego wymaga polski interes narodowy.