PiS chce kupić czołgi Abrams. Tylko, że wojna na Ukrainie pokazuje zupełnie inne potrzeby Polski!

A destroyed Abrams M1A1 Main Battle Tank (MBT), Bravo Company (B CO), 2nd Tank Battalion (TKBN), near Sayyid Abd, Iraq during Operation IRAQI FREEDOM. Operation IRAQI FREEDOM is the multinational coalition effort to liberate the Iraqi people, eliminate Iraq's weapons of mass destruction and end the regime of Saddam Hussein.

Mariusz Błaszczak ogłosił rzekomy „wielki sukces” polegający na tym, że chce kupić 250 czołgów M1 Abrams. Poza dawaniem pieniędzy USA takie działanie niewiele podniesie zdolności bojowe polskiego wojska. Czołgi są bowiem łatwym łupem dla rakiet a my nie mamy zbyt wielu możliwości ich ochrony powietrznej ani naziemnej, bo brakuje myśliwców, śmigłowców i środków transportu dla piechoty, która by czołgi osłaniała – komentują eksperci. Jest to zakup polityczny, a nie wynikający z realnych potrzeb Polski.

Tak samo było z F-35. Duda pojechał, sfotografował się z Trumpem i wrócił z umową.
Gdzie jakieś analizy? Nie ma, bo np F-35 to samolot szturmowy a powinniśmy kupić np F-18 czyli samolot przewagi powietrznej, do ochrony własnego nieba. Ostatnio opowiadał na ten temat polski pilot F-16 który ćwiczył i certyfikował się w USA. Poza tym F-18 są o wiele tańsze i można by ich kupić więcej, a w razie czego mogą posłużyć do ataku.
Tutaj mamy niedaleko wojnę i „ciśnienie”, ale czy aby na pewno? Są Leopardy, są Merkawy, są inne czołgi na Świecie. Czy prowadzono rozmowy z innymi producentami czy jako wasal USA znowu jesteśmy w sytuacji bezalternatywnej? Dostawy Abramsów będą dopiero od 2026 roku, czyli bardzo późno. Wojna toczy się teraz. Zakupy broni powinny być podyktowane bardziej względami wojskowymi a nie politycznymi. Nasi narodowi championi potrafią spieprzyć kupowanie maseczek, a co dopiero czołgów?” – skomentował sytuację jeden z internautów.

Reklamy

Dużym problemem Polski jest też brak uzbrojenia przeciwczołgowego i przeciwlotniczego. Powinniśmy inwestować jak najwięcej w lekkie systemy  dla piechoty. Potrzeba pilnej rozbudowy przeciw rakietom. Jednak Błaszczak woli bawić się czołgami, które są bronią raczej ofensywną niż defensywną. Kogo Polska chce atakować?

Dużo lepszym wyborem byłby zakup kilku tysięcy rakiet ziemia-powietrze i ziemia-ziemia oraz rakiet ręcznych, które tak skutecznie niszczą wojska wroga na Ukrainie. Ale to nie wygląda tak dobrze w telewizji… a dla tego rządu nie liczy się bezpieczeństwo tylko ładne obrazki.

Czołgi, żeby być skuteczne, muszą mieć zapewnione ochroną powietrzną oraz ochronę piechoty. Same w sobie nie są bronią, która skutecznie potrafi odpierać ataki. To cały system: piechota + ochrona powietrzna + broń pancerna. Rosjanie boleśnie się o tym przekonali na Ukrainie.

Głupota władzy nie zna granic.