To już czyste szaleństwo: „Naszą elitę zamordowano”

Naprawdę, jeśli tylko pozwolić politykom PiS mówić, to z ich słów wydobywa się czyste szaleństwo. Bo jak inaczej nazwać głoszenie wszem i wobec, że w Smoleńsku doszło do zamachu? W wyniku którego „zamordowano naszą elitę”?

Reklamy

Dla wielu Polaków brzmi to jak celowa kpina z tragedii, do której doszło 10 kwietnia 2010 r. Jednak nie dla działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Oni z poważnymi minami brną w coraz większe nonsensy.

– Okoliczności nadają kontekst temu, co zdarzyło się dwanaście lat temu. To dobitny kontekst pokazujący, do czego zdolna jest Moskwa, do czego zdolni są Rosjanie – mówi w rozmowie z tygodnikiem “Sieci”, posłanka PiS, Joanna Lichocka.

– Bardzo wielu Polaków weryfikuje teraz swoje przekonania na temat tego, co się stało w 2010 roku. Myślę, że bardzo wielu z nas bardzo poważnie bierze w tej chwili pod uwagę to, że naszą elitę dwanaście lat temu zamordowano – dodaje Lichocka.

– Kiedy stykam się z politykami z innych państw naszej części Europy – tej części, która wie, do czego zdolna jest Rosja – to zawsze mam wrażenie, że tak naprawdę wszyscy wszystko wiedzą na temat tego, co zdarzyło się w Smoleńsku. Ocena jest jednoznaczna. Dał temu wyraz prezydent Zełenski w swoim wystąpieniu do polskiego Sejmu – przekonuje posłanka.

I jak można nie uznać, że PiS wykorzystuje tragedię w Smoleńsku do partyjnych, trywialnych celów? Zaś skoro fakty przeczą tezie o zamachu, to po prostu jest tym gorzej dla faktów.