Oskarżał pilotów o tchórzostwo w Gruzji, zginął w katastrofie w Smoleńsku.

Do katastrofy w Smoleńsku, wywołanej chaosem w kokpicie, złamaniem procedur i złą pogodą przyczyniła się m.in. pisowska nagonka na pilota Grzegorza Pietruczuka.

„Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na
pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi. Pilot odmówił zmiany kierunku lotu.

Reklamy

Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania:
[…]
3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?” – pisał w swojej interpelacji Przemysław Gosiewski.

Niedługo później leciał z Kaczyńskim do Smoleńska. Tam już nikt nie kwestionował poleceń przełożonych co skończyło się śmiercią Gosiewskiego, Kaczyńskiego i wszystkich, którzy z nimi lecieli.