Ziobro, Wąsik i Kamiński się wściekli : dziennikarka pozywa PiS za inwigilację

Kamiński i Wąsik w kłopotach. „Mam prawo wiedzieć, czy byłam inwigilowana” – uważa Ewa Siedlecka, dziennikarka zaangażowana w obronę praw człowieka, i pozywa polskie władze o naruszenie dóbr osobistych. W pozwie podkreśla, że takie gwarancje wynikają z prawa Unii Europejskiej, ale polskie organy ich nie uznają – informuje fundacja Panoptykon.

Sprawa z powództwa Ewy Siedleckiej toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Dziennikarkę reprezentuje pro bono mec. Maciej Dudek z kancelarii LSW Leśnodorski Ślusarek Wspólnicy. Fundacja Panoptykon przyłączyła się do sprawy na prawie strony (oznacza to, że będzie mogła np. złożyć apelację). Do sprawy przyłączył się również Rzecznik Praw Obywatelskich. Zarówno Panoptykon, jak i RPO popierają wniosek dziennikarki, by sąd skierował sprawę do TSUE.

Reklamy

Ewa Siedlecka to dziennikarka „Polityki”. Pisała m.in. o zmianach w Trybunale Konstytucyjnym, które ostatecznie doprowadziły do uzależnienia tej instytucji od polityków.

Mafijne państwo stworzone przez PiS jest zainteresowane permanentną inwigilacją obywateli, zwłaszcza tych myślących inaczej niż oni. Niestety państwu polskiemu obecnie bliżej do Rosji i Białorusi, niż do jakiegokolwiek kraju zachodniego – skomentował to jeden z internautów.

 

źródło: Fundacja Panoptykon