Afera Pegasusa: PiS podsłuchiwał Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Pracodawców RP

Członek rady konsultacyjnej przy prezydencie, prezydent organizacji Pracodawcy RP, ekonomista. Andrzej Malinowski to postać bardzo znana w świecie gospodarki. Teraz okazuje się, że do jego telefonu włamano się w 2018 roku i podsłuchiwano. To kolejna ofiara tak zwanej afery Pegasusa, czyli nielegalnych działań PiS, wymierzonych w ludzi postrzeganych jako zagrożenie dla władzy.

Andrzej Malinowski znalazł się na celowniku służb PiS jako wróg polityczny. Nie było bowiem żadnych powodów do tego, aby prowadzić przeciwko niemu jakąś sprawę. Cytaty z rozmów Malinowskiego pojawiały się potem w sieci w formie hejtu przeciwko niemu.

Reklamy

Afera Pegasusa wybuchła po tym jak okazało się, że PiS i Solidarna Polska zakupiły nielegalnie z Izraela broń w postaci oprogramowania szpiegowskiego, którą sfinansowały ze środków na… pomoc ofiarom przestępstw. Oprogramowanie trafiło do CBA i było używane przeciwko dziennikarzom, politykom, adwokatom a nawet prokuratorom.

Zaatakowany nim został m.in. senator Krzysztof Brejza, szef sztabu wyborczego PO, co pozwoliło PiS poznać plany kampanii wyborczej głównej siły opozycyjnej.

Według naszych źródeł służby PiS nielegalnie podsłuchiwały kilkadziesiąt osób w tym polityków PO, PSL, SLD ale też we własnym gronie, w tym otoczenie prezydenta Dudy. Zbierano haki na wszystkich. Zgodę na takie działanie wydał ustnie Jarosław Kaczyński. W procederze mieli brać udział m.in. czołowi politycy PiS i Solidarnej Polski.