Od polityków opozycji żądam rozliczenia pisowskiego złodziejstwa. Konfiskata majątku to minimum

Donald Tusk obiecał, że rozliczy wszystkie afery PiS po przejęciu władzy. To za mało: trzeba jeszcze odebrać politykom, dziennikarzom, służbom i politycznym mafiom związanym z PiS i Solidarną Polską pieniądze.

Pieniądze, które zarobili na wszystkich swoich przekrętach, pomysłach, transferach do spółek, fundacji, telewizji, dawanych marnym propagandzistom – to wszystko trzeba odzyskać. Jest ku temu nawet podstawa prawna: odebranie nienależnie wypłaconych wynagrodzeń. W wielu przypadkach te wszystkie umowy, stanowiska i pomysły to po prostu fikcja, wymyślona dla wyciągania kasy. Trzeba więc to rozliczyć.

Reklamy

Największą karą dla tych wszystkich politycznych miernot nie będzie pobyt w więzieniu a konfiskata majątków. Podstawy do tego stworzył też Ziobro, wprowadzając różne zapisy o odbieraniu przestępcom tego, co zyskali z przestępstw. Czas więc to wykorzystać.

Przykładów nie brakuje: CPK, przekop Mierzei Wiślanej, promy, samochody elektryczne, pełnomocnicy rządu do spraw niczego – jest tego aż za dużo.

Czas tym złodziejom dobrać się do portfeli – bo oni okradli swój Naród. A Naród nie wybaczy tego nigdy. Działanie to ma dwa cele: po pierwsze trzeba pokazać, że kradzione nie tuczy, bo drugie odstraszyć kolejnych populistów od prób przejmowania władzy. To się nie może opłacać.

Depisyzacja Polski to jedno z ważniejszych zadań dla nowej władzy.