Polska tonie w długach. Premier jednak zapewnia o… braku deficytu

Naprawdę Jarosław Kaczyński ma szczęście, że znalazł Morawieckiego. To jest naprawdę „cudowne dziecko” polskiej polityki. Nikt inny, z równie kamienną twarzą by nie umiał zapewniać, że wszystko z polską gospodarką jest w porządku. Chociaż gołym okiem widać, że przed nami gospodarcza katastrofa. Na którą w pocie czoła zapracował PiS.

Reklamy

– Będziemy prowadzili konsekwentne działania w kierunku konsolidacji finansów publicznych. Nie zgadzamy się z deficytem takim, jaki wtedy – w czasach naszych poprzedników – oscylował wokół 7 a nawet 8 proc. Deficyt sektora finansów publicznych. Było to bardzo niebezpieczne zjawisko – przekonuje Morawiecki. Dodając, że to PiS „doprowadził do konsolidacji finansów publicznych” poprzez „uszczelnienie systemu finansów publicznych”.

– W zeszłym roku, po pandemii, było to jedynie 1,8 proc. deficytu finansów publicznych. W tym roku będzie to deficyt większy, na poziomie ok. 4 proc. – dodał Morawiecki.

Premier zapomniał przy tym powiedzieć, że zadłużył Polskę w sposób bezprecedensowy. Tylko że dzieję się to… poza budżetem. Na koniec 2021 r. było to już 260 mld zł, czyli ok. 10 proc. polskiego PKB.

Dla porównania, w 2019 r. poza budżetowy dług wynosił „tylko” 55 mld złotych.