Spektakularna klęska Horały. Miał być Centralny Port Kosmiczny a są loty od 9:30 do 17:00

No czegoś takiego to jeszcze w naszym kraju nie widzieliśmy. Po wielkich, gargantuicznych wręcz zapowiedziach PiS, dotyczących budowy nowego największego najwspanialszego Centralnego Portu wręcz Kosmicznego, po ustanowieniu ogromnego zarządu pustej łąki w Baranowie, po wielkich wypowiedziach i zapowiedziach, jeszcze większych prezentacjach oraz nadymaniu się do granic możliwości, nagle z Horały uszło powietrze. Poległ na najprostszej z możliwych rzeczy: dogadaniu się z pracownikami Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

PiS w duchu arogancji i konfrontacji nie słuchał co mówią kontrolerzy, tylko postanowił ich wyrzucić z pracy. No i mamy efekt. Zamiast wielkiego błyszczącego CPK Horała przedstawił Polsce „rozwiązanie” w postaci ograniczenia ilości lotów z Warszawy, z lotniska im. Chopina. Lotniska kluczowego dla Polski, dla obronności, dla Polaków.

Reklamy

W efekcie PiS rozwścieczył już wszystkich, bo zdaje się, że zaczyna się długi weekend i ludzie chcieliby pojechać na dobrze zasłużony wypoczynek. Na łące w Baranowie nie wylądował ani jeden samolot, na Okęciu żaden poza wyznaczonymi godzinami też już nie wyląduje. Zamiast dwóch lotnisk Polska ma ich właśnie zero.

Bo to co się wydarzyło oznacza tak naprawdę paraliż polskiej przestrzeni powietrznej. Marcin Horała poniósł wielką spektakularną klęskę i nawet dymisja nie jest w stanie zmazać tej winy. Tu potrzeba postępowania prokuratorskiego na temat wyrządzenia szkody wielkich rozmiarów. Winny: Horała, winny: Morawiecki. I Kaczyński też, za sprawstwo kierownicze.

PiS potrafi wszystko… spieprzyć.

Jak to było? Podsumujmy sytuację z kontrolerami lotniczymi:

1. rząd próbuje zmienić warunki zatrudnienia na gorsze
2. kontrolerzy się nie zgadzają
3. w związku z tym rząd wręcz kontrolerom wypowiedzenia
4. kontrolerzy bezczelnie je przyjmują
5. główne lotnisko w kraju otwarte od 9.30 do 17.00