PiS przechodzi od etapu Gierka do czasów Jaruzelskiego: kryzys i bieda nadchodzą

Kaczyński realizował w Polsce plan Gierka: zadłużył kraj i żył na kredyt. Teraz, gdy pieniądze się kończą, reżim zaostrza swoją retorykę a Polska wchodzi w etap, w którym była już w latach osiemdziesiątych. Bieda i ubóstwo.

Pierwszym sygnałem, że w naszym kraju dzieje się coś nie tak jest wzrost drobnych, dokuczliwych kradzieży. Zaczęło się od katalizatorów samochodowych, wartych kilkaset złotych w skupie. Doszła do tego plaga innych kradzieży. Policja, nastawiona na ściganie przestępstw politycznych, nie jest w stanie reagować. Zjawisko narasta, chociaż na razie jest ukrywane przed opinią publiczną, w sieci nie brakuje bowiem komentarzy, że na komendach ludzi zniechęca się do składania zawiadomień.

Reklamy

Drugi sygnał to rosnące ceny w sklepach i coraz większe ilości osób w najtańszych dyskontach, gdzie kupują w zasadzie tylko rzeczy w wyprzedaży. Czasy, gdy kupowało się dużo i jadło obficie już minęły. Wyraźnie widać to po asortymencie, sklepy również koncentrują się na najtańszych, często najgorszych jakościowo produktach.

Bieda zaczyna dotykać dzieci – dzisiaj kupno roweru czy smartfona jest naprawdę coraz poważniejszym wydatkiem i tylko najbogatsi zdają się nie przejmować tym, że co chwilę trzeba by coś kupić.

Lata osiemdziesiąte w Polsce to był czas utraty nadziei, że będzie lepiej, czas biedy i bylejakości. To samo dzieje się w Polsce XXI wieku zarządzanej przez Kaczyńskiego. Stopniowo biedniejemy, stopniowo stać nas na coraz mniej. Władza brutalizuje swoje działania, chociaż nie robi jeszcze tego jawnie.

Kaczyński powtarza po prostu scenariusz komuny. Głupi, zły, nieodpowiedzialny scenariusz, który oddala nas od dobrobytu i czasów, gdy z kranów leciała ciepła woda a prąd był tak tani, że nikt nie przejmował się rachunkami. Dzisiaj mem PiS z Donaldem Tuskiem „Wszystko po pięć złotych” wydaje się być niedoścignionym marzeniem….

Dzisiaj wszystko jest po dziesięć, sto, tysiąc… Nie ma żadnej nadziei na lepsze jutro. Bieda i rozpacz, oto co Kaczyński i PiS zafundowali Polsce.