Jak wysoka będzie inflacja w maju? Kto to wytrzyma?!

Jak na dłoni widać katastrofalne skutki, jakie dla polskiej gospodarki przyniosła władza Prawa i Sprawiedliwości. W wyniku chaosu, jakie wprowadził Kaczyński z kolegami, inflacja w marcu sięgnęła 11 proc. W kwietniu było jeszcze gorzej – 12,3 proc. Wszystko to zaś bije nas mocno po kieszeni.

Reklamy

– Na czele drożyźnianej stawki znajdują się paliwa (według GUS od marca 2021 r. do marca 2022 r. zdrożały o 33 proc.) i nie zanosi się, że zaczną tanieć. Ceny energii przez ostatni rok urosły o 24 proc., żywności o 9 proc., ale tu dopiero wzrost się zaczyna. Po dwóch miesiącach wojny Rosji z Ukrainą jest nas w kraju o 2 mln osób więcej, a zboża na chleb – też z powodu wojny – będzie mniej, więc ceny pójdą w górę. Rządowy Polski Instytut Ekonomiczny ostrożnie szacuje, że o 14 proc. – możemy przeczytać na łamach „Polityki”.

Problem w tym, że nie widać żadnych szans na poprawę sytuacji. Rząd podejmuje pewne działania, ale raczej mają one wymiar propagandowy. I źle służą gospodarce. – Gospodarkę ogarnia inflacyjny pożar. Władza już biegnie z kanistrem benzyny – zauważa raczej ostrożna w swoich ocenach „Polityka”.

I wątpliwym pocieszeniem jest to, że znamy winnego tak dramatycznego spadku wartości złotówki. Nie jest to Putin – jak chciałby rząd. W Polsce nie ma „Putinflacji”. Jest za to „Glapinflacja”. Podlana solidnym sosem niefrasobliwego rozdawnictwa, jakim raczy nas rząd Morawieckiego.