Żaden prezes NBP nie wygadywał takich głupot jak Glapiński. I żaden nie był powoływany w tak skandaliczny sposób

Nie milkną echa przeforsowanej prawem i lewem kandydatury Adama Glapińskiego na szefa Narodowego Banku Polskiego. PiS po raz kolejny pokazał, że dobra parlamentarne obyczaje są mu całkowicie obce. Dlatego by dopiąć swego celu opowieściami o wcześniejszych wyborach parlamentarnych zmobilizował do działania sejmowy plankton. Pojedynczych posłów, którzy z różnych powodów znaleźli się na politycznym marginesie. Dla nich wcześniejsze wybory to pewność utraty mandatu i wszelkich materialnych korzyści z tym związanych.

Reklamy

I nikomu nie przeszkadzało to, że objęcie po raz kolejny przez Glapińskiego szefostwa NBP oznacza z całą pewnością potężny kryzys gospodarczy. I inflację, z którą Glapiński, pilnie wykonujący zalecenia z Nowogrodzkiej, nie zamierza nawet walczyć.

Kolejna bardzo ważna instytucja w naszym kraju stała się tak naprawdę tylko miejscem do tego, żeby pan Glapiński mógł kolejne sześć lat w otoczeniu swojego personelu mówić, że jest jastrzębiem, że ma nieprzebrane ilości pieniędzy, fotografować się ze złotem… Po prostu to jest kompromitacja. Wczoraj był bardzo smutny dzień w Sejmie – podsumowała sejmowe głosowanie  wiceprzewodnicząca PO Małgorzata Kidawa-Błońska.

– Żaden prezes banku nie wygadywał takich głupot jak Glapiński i żaden prezes banku nie był powoływany w tak skandaliczny sposób – dodała posłanka. – To osoba, która nie powinna pełnić tej funkcji – podsumowała Kidawa-Błońska.