Afera taśmowa: tajemnicze nieruchomości i Mateusz Morawiecki. Układ premiera

To chyba największa afera, która dotyczyć może Mateusza Morawieckiego. Chodzi o nieruchomości warte miliony złotych. Media wpadły na ich trop analizując zapisy afery taśmowej. Przypomnijmy, że jest w nich m.in mowa o zakupach nieruchomości na słupa a za procederem miał stać między innymi Morawiecki.

„Biznesmen, który wyłożył pieniądze na odkupienie działki od żony premiera, wraz z grupą wspólników od lat przejmuje nieruchomości po banku BZ WBK, którego Mateusz Morawiecki był prezesem” – informuje Gazeta Wyborcza. Kupno nieruchomości wcześniej należących do banku, zaczęło się za prezesury Morawieckiego i trwało również wtedy, gdy Morawiecki był najpierw wicepremierem a potem premierem. W tle są ogromne pieniądze!

Reklamy

Nieruchomości wcześniej należące do banku BZ WBK, co najmniej od 2013 r. skupowały spółki należące do małżeństwa Aleksandry i Pawła Marchewków oraz ich wspólników. Prawnik, który odkupił działkę od Iwony Morawieckiej za pieniądze Pawła Marchewki, jest pełnomocnikiem wielu spółek biorących udział w skupowaniu kamienic BZ WBK.

Jak mógł działać układ? Nieruchomości od banku bracia Andrzej i Waldemar Kowalczykowscy. Następnie mieli sprzedawać większość udziałów do spółki założonej przez Pawła Marchewkę, a resztę wyceniać tak, aby znacząco wzrosła wartość nieruchomości.

Innymi słowy mówiąc, dziennikarze Wyborczej sugerują, że w przy banku BZ WBK działał układ, który kupował atrakcyjne nieruchomości w bardzo dobrej cenie a potem odsprzedawał ze znacznym zyskiem. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie pomoc kogoś z banku… a tym kimś mógł być właśnie Morawiecki. Pozostaje teraz kwestia co działo się z zarobionymi pieniędzmi i w jaki sposób trafiały do kieszeni osób, które stworzyły cały układ.

Jest to afera gigantyczna, która pokazuje nam mechanizmy robienia pieniędzy przez ludzi władzy. 

„Tak, tak mi się wydaje, bo jakość tego nagrania była słaba, ja je odsłuchiwałem to było nagranie Morawieckiego z jakimś mężczyzną. Ja nie znam tego mężczyzny, w tej rozmowie brały udział tylko tych dwóch mężczyzn. Morawiecki jest z banku BZW BK. Z tego co pamiętam to rozmawiali o jakiś budynkach, tamten drugi człowiek którego nie znam powiedział że jakaś osoba się obawia i chce się wycofać z tego interesu. Rozmawiali o zakupie budynków pod inwestycje i mieli tam wynajmować pod jakieś biznesy ale dokładnie nie pamiętam. Rozmawiali że dokumenty mają być sporządzone na jakąś osobę. Rozmawiali, że będą mieli te, że oni będą mieli te lokale zakupione na inne osoby, że na inne osoby będą wystawione dokumenty. Nie pamiętam czy w tej rozmowie była mowa o pożyczkach i kredytach na słupy. Oni rozmawiali o tym że będą kupować nieruchomości na podstawione osoby. Ten mężczyzna który się spotkał z Morawieckim powiedział, że prawdopodobnie jakaś kobieta się obawia i chce się wycofać. Nie pamiętam czy on precyzował czego się boi ta kobieta” – zeznawał kelner w tak zwanej Aferze Taśmowej.

Nie więc wątpliwości: Mateusz Morawiecki musi odejść ze swojego stanowiska.

źródło: Gazeta Wyborcza