Prezenter TVPiS chciał się pochwalić, że jechał elektrycznym samochodem. Internauci zarzucili mu kłamstwo

Propagandzista władzy z TVP chciał zabłysnąć, że jechał samochodem elektrycznym. Nie udało się a internauci bardzo szybko zarzucili mu kłamstwo. „324 km! Czas podróży 3:40 minut. Jedno ładowanie w Radomsku. Podróż spokojna, dojechałem zrelaksowany… taniej o 180 zł, wolniej około 50 minut, względem spalinowych” – napisał prezenter TVP. 

„Zasięg BMW I35 to katalogowo 300km a w praktyce znacznie mniej. Pojemność baterii to 33KW. Używasz na zdjęciu ładowarki typu 2 o maksymalnej mocy 22KW. Naładowanie auta na full zajmuje więc około półtorej godziny. Nie mogłeś zatem zrobić tego dystansu w tak krótkim czasie” – skomentował to jeden z internautów. „Moc ładowania uzależniona jest od typu wtyczki a do BMW pasują dwie. Wtyczka CCS czyli ta do prądu stałego DC i wtyczka typu 2 czyli do prądu zmiennego AC. Ty podłączyłeś typ 2 a takie wtyczki dają maksymalną moc 22KW” – dodał.

Reklamy

Kłamiesz jak z nut,robiłem podobną trasę, tylko z Płocka do Krynicy Morskiej Nissanem Leaf z baterią o pojemności 40kWh, zajęło mi to niespełnia 6 godzin z postojami na ładowanie. Przy jeździe powyżej 100km/h zasięg tych zabawek spada drastycznie. Także naucz się lokować produkt – napisała inna osoba, komentując wpis propagandzisty.

Kurski musi popracować nad propagandą, bo ta najwyraźniej nie wyszła…