Miłośnicy Moskwy wokół PiS.
Szef służb PiS Mariusz Kamiński udał się z wizytą na Ukrainę. Jego tłumaczem został Michał Gołkowski.
Jak ujawnia „Gazeta Wyborcza” Gołkowski był blisko związany z rosyjską firmą handlującą w Polsce węglem. Tą samą, z którą współpracował bohater afery podsłuchowej Marek Falenta.
– Gołkowski twierdzi np., że „upadek Związku Radzieckiego był upadkiem ostatniego systemu, w centrum którego stał człowiek”. I – jak mówi – jest o to gotów bić się do krwi z każdym, kto twierdzi inaczej – zwraca uwagę Grzegorz Rzeczkowski, który opisał aferę podsłuchową.
– Jeśli ktoś się zastanawia, dlaczego Putin wziął Krym, to odpowiadam: wziął Krym właśnie dlatego, bo mógł”. „Rosja putinowska wygląda jak z bajki. I naprawdę jest świetnie” – rozpływa się w jednym z nagrań Gołkowski, który opowiada o kraju kroczącym „od sukcesu do sukcesu”, w prosty też sposób tłumacząc wojny wszczynane przez Putina.











