W mediach pojawiła się dzisiaj bulwersująca opinię publiczną wiadomość, że przyznano nagrody urzędnikom odpowiedzialnym za przygotowanie Polskiego Ładu. Programu, o którym sam PiS wolałby zapomnieć.
Z tej okazji „Gazeta Wyborcza” przygotowała listę niewątpliwych osiągnięć Zjednoczonej prawicy, o których nie wolno nam zapomnieć. – Niezwykle ważne jest, by Najjaśniejsza Rzeczpospolita doceniała osiągnięcia swych najznamienitszych córek i synów. Od tego zależy pomyślność narodu – pisze na łamach tego dziennika Wojciech Maziarski.
Po czym wylicza:
– ekipie Jacka Sasina za „wybory kopertowe”;
– ekipie Zbigniewa Ziobry za Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego;
– ekipie Łukasza Szumowskiego za respiratory;
– ekipie Adama Glapińskiego za walkę z inflacją;
– Radzie Mediów Narodowych i szefostwu Polskiego Radia za rozwój Trójki;
– ekipie ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego za blok węglowy Elektrowni Ostrołęka;
– ekipom ministerstw Klimatu i Spraw Zagranicznych za kopalnię Turów i wkład w dobrosąsiedzkie relacje polsko-czeskie;
– szefowej rady nadzorczej Stoczni Szczecińskiej Małgorzacie Jacynie-Witt za „srał kot tę stępkę”;
– ekipie Ministerstwa Rolnictwa za rozwój stadniny koni w Janowie;
– premierowi za milion samochodów elektrycznych, 100 tysięcy mieszkań plus i wiele innych osiągnięć, o których regularnie donosi Polakom i Norwegom.
Możemy się oczywiście z tego śmiać, ale czy mamy pewność że tych nagród faktycznie nie było? – By się upewnić, że nic nie zostało przegapione, pytam szanowne władze RP w trybie wniosku o udostępnienie informacji publicznej, czy premie zostały też przyznane – pyta się już raczej serio Maziarski.











