Morawiecki? Kłamstwo kłamstwem kłamstwa pogania

To chyba najlepsze od dawna podsumowanie publicznej działalności premiera Morawieckiego. Najlepsze, nie znaczy jednak że dobre dla szefa rządu.

Reklamy

– Kłamstwa naszego powszedniego daje Morawiecki nam, narodowi, w wielkiej obfitości. Kłamstwa tak oczywistego i tak łatwego do weryfikacji, że aż dziw bierze, że szefowi rządu przechodzi ono przez usta. Ale może nie ma się co zdumiewać, wszak – co widać na pierwszy rzut oka – czoło u premiera miedziane – pisze Karolina Lewicka na łamach portalu NaTemat.

– A że wkroczyliśmy akurat w czas kampanii – tak, tak, na półtora roku przed konstytucyjnym terminem wyborów, będzie to najdłuższa kampania nowoczesnej Europy – to produkcja kłamstw będzie szła taśmowo. Bo rządzącym idzie już o to, by doprowadzić do sytuacji, kiedy nie bardzo będzie wiadomo, co jest prawdą, a co kłamstwem. Wtedy oni wygrywają – zauważa Lewicka.

– Ciekawe, czy Ursula von der Leyen już wie, że na rozmowy z polskim premierem trzeba wziąć ze sobą wariograf? – pyta się retorycznie dziennikarka.

My ze swojej strony możemy się jedynie zapytać, jak długo będziemy jeszcze musieli znosić Morawieckiego na tak eksponowanym stanowisku?