PiS albo rosyjska okupacja? Czyli odlot ministra Kowalczyka

Politycy PiS od lat przyczaili nas już do najdziwaczniejszych myśli. Są gotowi powiedzieć niemalże wszystko, byle tylko wyszło na to, że władza PiS, to najlepsza rzecz jaka spotkała Polskę od czasów Mieszka I.

Reklamy

Na przykład wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk uznał pośrednio, że gdyby nie inflacja i drożyzna wywołana przez PiS, to Polska podzieliłaby los Ukrainy.

– Lepiej być zadłużonym, zapłacić drożej za żywność niż przeżywać na własnej skórze takie sceny, jakie są obserwowane na Ukrainie. To jest czas bardzo trudny, ale wymaga wielkich wysiłków (…) Niektórzy mówią, lepiej zapłacić drożej za paliwo niż być pod okupacją – powiedział wicepremier.

Takie mądrości nie powinny nas jednak dziwić. Pod koniec ubiegłego roku Kowalczyk (minister rolnictwa!) przekonywał, że bochenek chleba w Polsce kosztuje… 2 zł. Mimo że wg danych GUS, cena była już znacząco wyższa.