Marcin Romanowski, o którym mało kto w Polsce słyszał, a który sprawuje ważny urząd wiceministra sprawiedliwości, w skandaliczny sposób zaatakował opozycję. Oskarżył ją po prostu o zdradę.
– Szantaż jest możliwy, bo są siły opozycji w Polsce, które jeżdżą za granicę i namawiają Brukselę i Berlin do tego, by Polskę szantażować. W innym przypadku ten szantaż byłby niewykonalny – mówił Romanowski. Próbował w ten sposób wytłumaczyć, dlaczego PiS nie może liczyć na pieniądze z Brukseli.
Przy okazji Romanowski uznał także, że za wojnę na Ukrainie odpowiadają… Niemcy.
– Niemcy pośrednio doprowadziły do tej wojny, karmiąc Putina. Doprowadziło to do przewartościowania w społeczeństwach zachodnich – przekonywał.
Gdyby Romanowskiego nie było, to trzeba by go było wymyśleć. To skarbnica mądrości Zjednoczonej Prawicy w pigułce. Od razu wiadomo co i kiedy powie.
