Jak donoszą media, sobotnia konwencja PiS nie tylko nie przyniosła żadnych zapowiedzi programowych. Nie przedstawiono tam żadnego planu pokazującego, że liderzy Zjednoczonej Prawicy mają jakikolwiek pomysł na walkę z kryzysem gospodarczym. Którzy sami wywołali.
Za to wszyscy obecni na partyjnym zjeździe w Markach byli świadkami teatru jednego aktora – Jarosława Kaczyńskiego.
– Po prezentacji spotu poświęconego Lechowi Kaczyńskiemu i odśpiewaniu hymnu, publiczność już do końca słuchała jedynie lidera rządzącej partii – zauważa „Wprost”.
Kaczyński zresztą coraz lepiej wciela się w rolę szefów dawnych partii komunistycznych. Tak jak i oni nabył zwyczaju długotrwałych przemów. W Markach mówił – bagatela! – godzinę.
A wszystkich intrygowało jedno pytanie: gdzie jest premier Morawiecki? Kaczyński mówił o nim dobrze, ale do głosu – jak zauważają media – nie dopuścił. Czyżby szykowały się jakieś zmiany w rządzie?
Źródło: Wprost











