Posłowie PiS muszą się teraz sporo nagłowić, jak przekonać swój elektorat że nie „zdradzili”. Jeszcze kilka dni temu niemalże oficjalnie zapowiadali polexit. A teraz przyjmują pomoc finansową płynącą z Brukseli. Słowem kwadratura koła.
W zabawny sposób z tego ambarasu spróbował wybrnąć Marek Suski. Oznajmił po prostu że nie wie, za czym głosował.
– Premier mówił, że to są różne wymysły opozycji, która najpierw mówiła tak, żebyśmy w ogóle nie dostali tego planu, później mówili, że trzeba nałożyć na Polskę dodatkowe warunki, a dzisiaj wychodzą i mówią, tu są dodatkowe warunki, będą koszty, będą jakieś podatki. Ja słyszałem, że premier dementował, że to jest wymysł opozycji – przekonywał Suski na antenie RMF FM.
– Głosowałem za Krajowym Planem Odbudowy, ale nie za żadnymi aneksami. Nikt nam nie przedstawiał tego rodzaju rzeczy – dodał.
Czy to nie jest piękne w swojej prostocie? Suski głosuje, ale nie wie za czym.











