Poseł Solidarnej Polski Mariusz Kałużny zdecydował się zaatakować Tuska za… odwołanie rządu Jana Olszewskiego. Posłów rozbawił fakt, że bojowy poseł miał w 1992 r. zaledwie… 6 lat.
– „Panowie, policzmy głosy. Chyba SLD nie skrewi”. I Lech Wałęsa: „Panowie, wy nie wiecie, jak oni daleko zaszli”. To są wasze słowa! – perorował z sejmowej mównicy Kałużny.
– I wczoraj Donald Tusk wychodzi i wyraża swoje zadowolenie, że brał udział w „nocnej zmianie”. Wyraża zadowolenie, że nie było lustracji, co spetryfikowało układy komunistyczne w Polsce. Wyraża zadowolenie, że dokonało się uwłaszczenie nomenklatury partyjno-ubeckiej. Wyraża zadowolenie z całej patologii III RP, z tych wszystkich umów gazowych – dodał Kałużny.
Poseł od Ziobry najwyraźniej nie zauważył, że wspominając tak emocjonalnie wydarzenia sprzed 30 lat po prostu się ośmiesza.











