Dzisiaj w Sejmie głosowano m.in. nad poprawkami Senatu do nowelizacji o Sądzie Najwyższym. Wykorzystał to Mateusz Morawiecki, by w niezwykle brutalny i wulgarny sposób zaatakować Donalda Tuska i demokratyczną opozycję.
– Zastanawiam, czy to jeszcze polska opozycja czy opozycja wobec Polski? – powiedział Morawiecki.
Morawiecki uznał bowiem wbrew faktom, że posłowie PO w europarlamencie są „przeciw pieniądzom dla Polaków”. – To przynajmniej drodzy rodacy będziemy wiedzieli, komu trzeba podziękować za to, że te pieniądze cały czas do nas nie docierają albo że jest jakaś zwłoka – przekonywał z sejmowej mównicy.
– Są tam urzędnicy tacy jak Donald Tusk, którzy brali ogromne pieniądze za to, że był w Brukseli i właśnie za co on brał te pieniądze? Chyba za działanie na szkodę Polski. Niestety – wypalił wreszcie premier. – Wiem, że was boli i dręczy to, że zostawiłem za sobą złote trony i 100 albo więcej milionów złotych zostawiłem to wszystko dla służby publicznej – dodał, mimowolnie rozweselając posłów.
PiS ma jednak problem. Jak przedstawić dzisiejsze wystąpienie premiera, by na zawsze nie przylgnęła do niego łatka „hejtera”? Po tak skandalicznych słowach po prostu to się już nie uda.











