Kaczyński kpi z obaw Polaków. „Ci, którzy mówią o dyktaturze w Polsce, bredzą”

Fot. Internet
Fot. Internet

Pycha zazwyczaj kroczy przed upadkiem. Zapewne dlatego Kaczyński pozwala sobie na buńczuczne wypowiedzi, kpiąc z obaw Polaków.

Reklamy

Tylko tak można zrozumieć jego słowa o tym, że PiS nie zamierza ograniczać w Polsce demokracji. Niszczenie praw obywatelskich czy praworządności – to są sprawy które absorbują Polaków. Wystarczy wspomnieć masowe protesty, jakie w ich obronie przetaczały się wielokrotnie od 2015 r.

– Ci, którzy mówią o dyktaturze w Polsce bredzą – ale niestety część ludzi w to wierzy. Opozycja twierdzi, że mamy w Polsce dyktaturę, a jednocześnie zapowiada, że wygra kolejne wybory – w jakiej dyktaturze są wybory, które można w wbrew niej wygrać? – mówił dziś w Grudziądzu Kaczyński. Jakby zapominając, że już wybory prezydenckie były pokazem tego, jak PiS wpływa na wynik głosowania.

– Ja jeżdżę po Polsce tylko po to, żeby możliwie największa ilość ludzi wiedziała, jak jest naprawdę, żeby ta wielka manipulacja, jaka ma miejsce w Polsce, została przez ludzi odrzucona. Jest wielu takich, którzy rzetelnie wierzą w to, że mamy w Polsce dyktaturę – dodał.

W przełożeniu z partyjnego na polski, Kaczyński mówi więc cos takiego: wiecie, rozumiecie, w Polsce dyktatury nie ma. Najlepszym dowodem na to, że jej nie ma, jest to, że o tym zapewniam. Zrozumiano? No to teraz rozejść się!