Niegdyś taka informacja mogłaby wywołać poruszenie w politycznym świadku. Dziś wywołuje tylko wzruszenie ramion. Kogo może bowiem interesować wspólne działanie politycznego bankruta, jakim jest Paweł Kukiz z człowiekiem który stoi na skraju przegranej?
Jedyną rzeczą, jaka może jeszcze zaciekawić, jest fakt, że jak podaje Radio Zet, współpraca miałaby na celu rozbicie Solidarnej Polski. Dzięki wyciągnięci kilku posłów „od Ziobry” poparcie dla rządu Morawieckiego stałoby się bardziej stabilne.
Tylko w taki sposób, czyli poszukiwaniem partyjnych „spadów” dla wzmocnienia chwiejącej się koalicji rządowej można zrozumieć ostatnie nominacje ministerialne w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Ministrami zostali: Agnieszka Ścigaj, Zbigniew Hoffmann i Włodzimierz Tomaszewski.
Słowem Kaczyński z Kukizem już nie mogą stworzyć niczego konstruktywnego. Ale są jeszcze wystarczająco silni by zniszczyć Zbigniewa Ziobrę i Solidarną Polskę.
Tylko czy to jest polityka, jakiej byśmy oczekiwali od lidera faktycznie rządzącego od siedmiu lat Polską? Zdecydowanie nie!











