Asystentka posłanki PiS podrabiała podpisy i pieczęć sądu. Zamiast 5 lat więzienia tylko 5 tys. złotych grzywny

Zaskakująco niski wyrok.

Joanna P.-K., asystentka posłanko PiS Elżbiety Zielińskiej usłyszała wyrok. Jak donosi „Gazeta Krakowska”, kobieta wymyśliła fikcyjnego pracownika KRUS w Nowym Sączu, podrobiła podpis jego oraz rzekomego kierownika tej samej instytucji w Gorlicach.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Posunęła się nawet do podrobienia pieczęci gorlickiego sądu.

W Sądzie Rejonowym w Gorlicach zapadł nieprawomocny wyrok nakazowy, według którego prawniczka ma zapłacić 5 tys. zł grzywny i ponieść koszty sądowe. Jednak od tego czasu na policję w Gorlicach zgłosiły się kolejne osoby, które twierdzą, że zostały oszukane.

– Oskarżona została uznana winną zarzucanego jej ciągu przestępstw – powiedział w rozmowie z “Gazetą Krakowską” rzecznik Sądu Okręgowego w Nowym Sączu sędzia Dominik Skoczeń. – Wymierzono jej karę 200 stawek dziennych, przy czym wysokość jednej stawki określono na poziomie 25 zł. W sumie grzywna to 5 tys. zł. Oskarżona została też obciążona kosztami sądowymi – mówił.

Sprawa, w której skazano Joannę P.-K., dotyczy stwierdzenia nabycia spadków. Trzy osoby pokrzywdzone przez kilka miesięcy otrzymywały dokumenty, które miały wpłynąć do sądu, a także korespondencję z Kasą Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

Jak się okazało, dokumenty były sfałszowane, a urzędniczka KRUS podpisana na nich jako “Joanna Kruszyńska” nie istnieje. Na dokumentacji widniała też podrobiona prezentata.

To przestępstwa z art. 270 par. 1 Kodeksu karnego i są zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności.

5 tys. złotych to śmiesznie niski wyrok.