„W związku z Krajowym Planem Odbudowy nie planujemy żadnych nowych podatków dla posiadaczy aut spalinowych” – zapewniał premier Mateusz Morawiecki w opublikowanej w niedzielę rozmowie z polskatimes.pl. Coś ostatnio za dużo tych zapewnień, bo w rzeczywistości w Ministerstwie Finansów jest już przygotowany projekt takiego podatku. Skąd więc słowa Morawieckiego? Wyjaśniamy.

W tej chwili Polacy płacą ukryty podatek w cenie paliwa. Jest to więc podatek od aut spalinowych. Pieniądze posłużą politykom PiS. W ten sposób Kaczyński zbiera pieniądze na kampanię wyborczą, która będzie najbardziej kłamliwa i manipulacyjna w  historii Polski. Wysokie ceny paliwa to właśnie ów ukryty podatek od aut spalinowych.

Reklamy

Ale to nie wszystko. Podatek od aut spalinowych został… już przygotowany! Stąd zapewne słowa „nie planujemy żadnych nowych podatków”. Podatek taki jest już dokładnie zaplanowany i obliczony, z uzasadnieniem i przychodami. Początkowo ma być nieduży, około stu złotych rocznie, potem rosnąć w zależności od wieku auta. Im starsze, tym wyższy. Docelowo nawet kilka tysięcy rocznie.

Kierowcy stracą więc podwójnie. Oczywiście PiS na razie oficjalnie nie przyzna, że to robi – ukrywa przed opinią publiczną swoje działania a wszystko odbywa się w zaciszach gabinetów zakłamanych polityków PiS.

Poprzedni artykuł10 lat więzienia dla Beaty Szydło? Giertych: Za nieopublikowanie wyroku TK grozi nawet dożywocie [VIDEO]
Następny artykułZakaz handlu w niedzielę to paranoja. Czas go znieść