Niegdysiejszy premier, i to prawicowego rządu AWS, Jerzy Buzek mówił o „niebezpiecznych związkach” łączących Kościół z politykami PiS. Przypomniał o konieczności rozdziału Kościoła od państwa.
– To grzech polityków i ludzi Kościoła, że nie ma rozdziału Kościoła od państwa – zauważył były premier.
– Konkordat zapewniał pełną autonomię. (…) On był nowoczesną umową międzynarodową, która przede wszystkim gwarantowała pełną autonomię Kościoła i państwa. Tam jest zapisany rozdział Kościoła i państwa, to tylko jest grzech polityków i ludzi Kościoła zapewne, że ten rozdział nie nastąpi – dodał.
– Nie pamiętam, żebyśmy w jakikolwiek sposób tak właśnie oddawali czy przekazywali władzę. Ratyfikowaliśmy konkordat w którym zapisana jest autonomia jednej i drugiej instytucji. Tylko od państwa zależy, czy nadużywana jest ta autonomia, czy udzieli się nadzwyczajnych prerogatyw i możliwości dla Kościoła, a z drugiej strony czy Kościół wymusza albo też stosuje pewne działania polityczne, które w zasadzie są nie jego funkcją – przypomniał Buzek.
No cóż, w państwie rządzonym przez PiS Kościół w dużej mierze stał się partyjną przybudówką. Straty, jakie przez to poniesie, będą niestety nieodwracalne.










