Pamiętacie państwo Łukasza Mejzę? To taki poseł Zjednoczonej Prawicy, który wyleciał z rządu w atmosferze skandalu.
Najwyraźniej to mu jednak nie przeszkadza oceniać innych. Zapewne dlatego Mejza przypuścił w Sejmie gorszący atak na Donalda Tuska. Przemawiał jednak do kompletnie pustej sali.
– Panie Tusk, kiedy pan mówi o Bogu to międzynarodowe stowarzyszenie egzorcystów musi wziąć relanium. Pan chce wskazywać ludziom co jest dobre a co złe? – opowiadał Mejza.
– Próbujesz pan prawić kazania a powinieneś wziąć się za napisanie programu politycznego. Na konwencji, podczas której pan mnie w tak prostacki sposób zaczepiał, zapowiadał pan, że będzie to wydarzenie dziesięciolecia – dodał poseł Zjednocoznej Prawicy.
Swoje przemówienie zakończył aktem strzelistym pod adresem Jarosława Kaczyńskiego. – Pan się lubi kreować na super sportowca i lubi się porównywać do Jarosława Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński jak Kazimierz Górski. Serducho zostawił dla swojego kraju, to człowiek, który jest symbolem i zawsze będzie wzorem od naśladowania – kadził Mejza.
Kto wie, może nawet dostanie za to miejsce na listach PiS do Sejmu? Wybory wszak za pasem.










