Mejza zaatakował Tuska. Przemawiał… do pustej sali

Pamiętacie państwo Łukasza Mejzę? To taki poseł Zjednoczonej Prawicy, który wyleciał z rządu w atmosferze skandalu.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Najwyraźniej to mu jednak nie przeszkadza oceniać innych. Zapewne dlatego Mejza przypuścił w Sejmie gorszący atak na Donalda Tuska. Przemawiał jednak do kompletnie pustej sali.

– Panie Tusk, kiedy pan mówi o Bogu to międzynarodowe stowarzyszenie egzorcystów musi wziąć relanium. Pan chce wskazywać ludziom co jest dobre a co złe? – opowiadał Mejza.

– Próbujesz pan prawić kazania a powinieneś wziąć się za napisanie programu politycznego. Na konwencji, podczas której pan mnie w tak prostacki sposób zaczepiał, zapowiadał pan, że będzie to wydarzenie dziesięciolecia – dodał poseł Zjednocoznej Prawicy.

Swoje przemówienie zakończył aktem strzelistym pod adresem Jarosława Kaczyńskiego. – Pan się lubi kreować na super sportowca i lubi się porównywać do Jarosława Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński jak Kazimierz Górski. Serducho zostawił dla swojego kraju, to człowiek, który jest symbolem i zawsze będzie wzorem od naśladowania – kadził Mejza.

Kto wie, może nawet dostanie za to miejsce na listach PiS do Sejmu? Wybory wszak za pasem.