Skandaliczne wystąpienie Glapińskiego. Sięgnął dna na konferencji prasowej

Szef Narodowego Banku Polskiego na dzisiejszej konferencji prasowej miał mówić o powodach podwyżki (dziesiątej!) stóp procentowych. Nic takiego jednak nie miało miejsca. W zamian wulgarnie zaatakował Donalda Tuska.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Mieliśmy do czynienia z serią kilku wypowiedzi polityków, czego nigdy nie komentuję, ale jeśli dotyczy to NBP, jego suwerenności i niezależności, to muszę coś na ten temat powiedzieć. Donald Tusk i Tomasz Siemoniak byli uprzejmi powiedzieć, że następnego dnia po wygranych wyborach wyprowadzą Glapińskiego z NBP. Siemioniak powiedział, ze przyjdą silni ludzie. Bałbym się, gdyby Polska weszła w taki okres swojej historii, gdzie silni ludzie będą wyprowadzać urzędników. Departament prawny przygotowuje pisma, wchodzi w grę groźba karalna – straszył Glapiński.

– Dziś spotkałem się z prezydentem i wyjaśnił mi, że […], Tusk łże. Nie było żadnych ekspertyz sporządzonych w kancelarii na prośbę prezydenta dotyczących powołania mnie na kolejną kadencję. To jest zwykłe wierutne kłamstwo, to jest wzięte z sufitu. – przekonywał Glapiński.

Nas tylko nurtuje jedno pytanie. Czy nie lepiej byłoby, gdyby szef NBP na konferencjach prasowych skupił się na ekonomii, zamiast na polityce? No, chyba że o gospodarce nie ma nic do powiedzenia. Co biorąc pod uwagę partię, z której się wywodzi, jest całkowicie zrozumiałe.