Błąd Morawieckiego. Powtórzył oskarżenia, za które publicznie przepraszał

Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Premier Morawiecki uznał jednak, że może dwa razy „oszczędnie gospodarować prawdą” na ten sam temat. Mimo że już raz musiała to przepraszać.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Kiedy przejmowaliśmy stery rządów, to program rozwoju dróg w powiatach, gminach, był bardzo skromny. Średniorocznie, dla całej Polski, wcześniej, w czasach Platformy Obywatelskiej, było to 500 mln zł, 600 mln zł na drogi gminne i powiatowe. Dziś to jest co najmniej pięciokrotnie więcej w jednym roku, a niekiedy dziesięciokrotnie więcej – mówił Morawiecki w Ostrołęce.

– Nie 50 proc. więcej, nie 70 proc. więcej, bo to byłoby naturalne, tylko 500 proc. więcej, albo 1000 proc. Budujemy, remontujemy więcej dróg, ze względu na to, że naprawiliśmy finanse publiczne – dodał polityk PiS.

Problem tylko w tym, że w 2018 r. Morawiecki za podobne słowa musiał już przepraszać. Sprawa trafiła wówczas do sądu i Morawiecki musiał w mediach prostować swoją wypowiedź.

– Nieprawdziwe są informacje podane przeze mnie 15 września 2018 roku podczas wiecu wyborczego komitetu wyborczego Prawo i Sprawiedliwość w Świebodzinie, że w ciągu jednego do półtora roku wydawana jest przez nas większa suma na drogi lokalne, niż za czasów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w ciągu ośmiu lat. Mateusz Morawiecki premier rządu Rzeczpospolitej Polskiej – takie oświadczenie musiało pojawić się zarówno na antenie TVP Info jak i „Faktów” TVN.

No cóż, najwyraźniej Morawiecki o tamtej wpadce zapomniał. Może warto mu wiec o niej przypomnieć?