Modlitwa „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” nabiera zupełnie nowego znaczenia. Tak miliony emerytów będą niedługo modlić się do Boga, bo nie stać ich będzie na zakup. Chleb dochodzi bowiem już do 10 złotych za bochenek. Mowa oczywiście o prawdziwym chlebie z piekarni, nie sztucznych marketowych tworach, ale jest to szok!
Już dzisiaj można w piekarniach obserwować sceny jak emeryci czy renciści odchodzą od kasy z dużo mniejszymi zakupami niż planowali. Bułka za złotówkę, chleb po 9-10 złotych, jagodzianka za 16 zł, to jest smutna norma.
Przy biednych emeryturach, których wartość ciągle spada, ludzi po prostu przestaje być stać na jedzenie. A jedzenie złej jakości oznacza też wpędzanie emerytów w głód i choroby.












