Morawiecki kłamał, ale pisowski złodziej transparentu skradł mu show. Poznajcie burmistrza Rypina z PiS

Pawel Grzybowski, członek PiS, burmistrz Rypina, ukradł transparent protestującemu przeciwko partii Kaczyńskiego. Jest to przestępstwo kradzieży, które powinno być ścigane z całą surowością przez prokuraturę. Gdyby burmistrz miał resztki przyzwoitości, sam by już dzisiaj zrezygnował ze swojej funkcji i poddał się karze.

Ale Grzybowski w swoim partyjnym zacietrzewieniu zrobił coś wspaniałego dla pozbycia się PiS z tego kraju. Nie była to jedna rzecz, ale kilka:

Reklamy

Po pierwsze skradł show Morawieckiemu. Media nie piszą o niczym innym, tylko o napaści na protestującego mężczyznę. Grzybowski stał się antybohaterem, jest na ustach całego kraju. Kradzież transparentu jest numerem jeden w mediach. Burmistrz z PiS nie wiedział, że media rzucą się na temat, bo trwa sezon ogórkowy.

Po drugie, pokazał prawdziwą twarz PiS. Jego nerwowa reakcja, wściekłość, przebiegłość, lisi wyraz twarzy, błyskawiczny napad to symbol pisowskiej władzy. Bezczelnej, zakłamanej, bezwzględnej, niedopuszczającej demokracji.

Po trzecie, Grzybowski zrobił coś, co pozbawi go w najbliższych wyborach władzy a więc pozbawi władzy PiS w tamtym rejonie. Ludzie będą mówić o tym jak ośmieszył Rypin, jak ośmieszył ich, jakim jest złym człowiekiem.

Gdyby Grzybowski rozumiał politykę tak jak to rozumieją prawdziwi polityczny stratedzy, już dawno podałby się do dymisji i pojechał przepraszać Morawieckiego za swój czyn. Może by dostał wiceministra albo innego podsekretarza. A tak na zawsze zostanie przegranym Grzybowskim, znienawidzonym w partyjnej centrali.

Człowiek, któremu wyrwał transparent, określił go szczerze i wprost złodziejem. Kradzież transparentu jest złodziejstwem. Ale jest też zamachem na wolność słowa, jest napaścią na spokojnie protestującego człowieka. A tego Rypin Grzybowskiemu nie zapomni.

Warto by materiał ten zobaczyła cała Polska: